Przejdź do głównej zawartości

Położnictwo i neonatologia (czwartek, 21 lutego 2013)


Śliczne przyszłe mamy chodziły parkami po oddziale, trzymając się za lędźwie i dźwigając przed sobą przyszłe cuda. Widok nieziemski! Każda kolejna piękniejsza. Nie widziałam nigdy wcześniej tak spokojnych pacjentów (pacjentek) na żadnym innym oddziale. Fenomen!

Z drugiej strony nie widziałam nigdy wcześniej takiego oddziału borykającego się z tak dużą liczbą problemów etyczno-moralnych... 

Z jednej strony wcześniej na ginekologii kobieta, wiek 40 lat, od ok. 10 lat starająca się doprowadzić do tego, by chciał w niej zamieszkać na 9 miesięcy przyszły mały człowiek, tym razem in vitro.

Z drugiej strony na położnictwie kobieta, w kolejnej ciąży, po wcześniejszej aborcji, w wieku 18 lat, z dużym ryzykiem wady płodu. Z wiadomych względów nie widać było u niej radości ze stanu, w jakim się znajduje.

Jeszcze inna przyszła na USG z mężem i córką, by usłyszeć od pani doktor, że dziecko rozwija się zdrowo i że będzie to (na wielkie niezadowolenie taty) kobieta. 
Na bloku porodowym słychać krzyki. Mąż przed salą w zielonym wdzianku, przygryza wargi. My stoimy z nadzieją, że pozwolą nam wejść i zobaczyć te cuda, które tam się dzieją. Chwilę później słychać krzyk, już inny, powodujący uśmiech na twarzy. To Nowy Człowiek, który tego dnia zaczął swoją przygodę ze światem. 
Na bloku trwa cięcie cesarskie. Mama leży, przytomna, bo znieczulona zewnątrzoponowo, czeka na mężczyznę, ktory lada moment ujrzy światło dzienne. Lekarze małoestetycznym zabiegiem wypychają maleństwo i trudno aż nie uronić łezki patrząc jak z jednego człowieka wychodzi drugi...

A później? Mama ma swojego lekarza, kruszynka swojego. Lekarz maluszka z malutkim stetoskopem stara się go kontrolować na każdym etapie. Nawet, gdy urodzi się taki maciupki, w 24. tygodniu. Jest czerwony, ma wygląd starca. A czemu urodził się taki mały? Bo mama w ciąży paliła fajury, aż dym leciał z okien! Mimo, że karmi, z "przyjemności" nie zrezygnuje. 
Inna mama 2-miesięcznego wcześniaka, sama mając 16 lat jak ma zapewnić przyszłość dziecku, które urodziło się z retinopatią wcześniaków i nigdy świata nie zobaczy? A może będzie mogła liczyć na tatę maluszka? Nie! Tatuś ma 35 lat i czapeczkę z daszkiem na głowie i nie takie rzeczy go obchodzą. Swoją drogą, czy różnicą wieku nie powinien zająć się osoba innego zawodu? 

Nie chcę oceniać. Nie chcę decydować. Nie chcę być ginekologiem/położnikiem. Moralnie za ciężko.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konferencja

W miniony weekend byłam uczestnikiem III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Chirurgia Dziecięca" , która odbyła się w Poznaniu. Pojechaliśmy ze znajomymi by z jednej strony posłuchać o chirurgii dziecięcej, z drugiej poćwiczyć na fantomach i laparoskopach, a z drugiej żeby zwiedzić Poznań i miło spędzć czas wolny. Było... niespodziewanie dobrze :) Najmilej zaskoczył mnie poziom prac naukowych wystawianych przez studentów uczelni medycznych. Tym razem byli to głównie studenci Wrocławia i Warszawy. Jedna praca była z Łodzi. Widać, że wszyscy dobrze się przygotowali i przez to ich wystepy bardzo dobrze się słuchało. Za krótkie wędzidełko, lepiej podciąć i wysłać do logopedy (póki dzieciątko małe i nie będzie pamiętać wizyty u lekarza). Guz w brzuchu u dziewczynki - koniecznie i szybko wysyłamy na diagnostykę w kierunku nowotworu jajnika. Co ciekawe, do tej pory zdarzają się przypadki kilkunastu centymetrowych raków wcześniej niezdiagnozowanych!!!. Umiejętności studentów w ...

Ginekologia (środa, 2 stycznia 2013)

W ferworze walki z neurologią zapomniałam o minionej ginekologii, która dzięki Świętom Bożego Narodzenia została skrócona i przebiegła w formie skumulowanej. I chociaż blok trwał 4 dni i raz byliśmy u pacjentek to i tak sam oddział i jego specyfika zrobiły na mnie wrażenie. Jako, że była to patologia rozrodu i ciąży nie sposób było uniknąć tematu in vitro. Sam problem niepłodności ostatnimi czasy przybiera ogromnych rozmiarów. O niepłodności mówimy, gdy para stara się o dziecko co najmniej 1 rok, bez rezultatów. Co gorsza problem ten dotyczy coraz więcej młodych par. 23-, 24- letnie kobiety, które od 2-3 lat starają się o dziecko powodują, że zaczynam inaczej myśleć o rodzicielstwie. Bardziej pro. Do tego kobiety, koło 40 r.ż., które prawie ze łzami w oczach opowiadają, że od ponad 10 lat nie mogą zajść w ciążę... Za to patrząc na to z drugiej strony czy nie za bardzo chcemy tym sterować? Dziewczyny coraz szybciej zaczynają współżyć, stosować antykoncepcję. Pamiętam dziewczynę 18-l...