Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2015

Koniec stażu

Końcówka października to niestety również końcówka stażu. Piszę "niestety", bo niewątpliwie żałuję, że ten czas się kończy. Niestety, ale wszystko co dobre, kiedyś się kończy. A co było dobrego? Z jednej strony dużo czasu wolnego i dużo odpoczynku. Z drugiej zaś, chodzenie po różnych oddziałach, poznawanie różnych ludzi, czasem fantastycznych, a czasem takich, których lepiej nie poznawać. Chcociaż tych drugich było zdecydowanie mniej. Pacjenci, ich problemy, ciekawe i nieksiążkowe postaci chorób. To wszystko z biegiem czasu wydaje się na prawdę warte nauki. Chcociaż nie ukrywajmy, nie jest to nauka taka jak na studiach. Jest jej zdecydowanie mniej. No i oczywiście wygląda inaczej. Nikt nie pyta, nikt nie sprawdza, nie ma w tym stresu. A stres? Na stażu go póki co nie było go wiele, a raczej był rzadkością. Wszystko, co robiliśmy, było konsultowane ze specjalistami.  W prawdzie miałam inne wyobrażenie o pracy lekarza. Myślałam, że więcej w niej "wiedzy", a nie tak...

Końcówka stażu.

Tak, jak mówili starsi koledzy - zleciało szybko. W prawdzie do końca października zostało jeszcze trochę czasu, ale jest cały urlop i nauka do wrzesniowego egzaminu. Sam staż lekarski oceniam na 10/10 :) Bo z jednej strony jest to piękny czas, gdy faktycznie można odpocząc od ciąglej nauki, biegu i pożyć trochę w spokoju, w odpoczynku. A z drugiej strony był to czas, gdy jeśli chciało się czegoś dowiedzieć, coś zobaczyć, były takie możliwości. Ja cieszę się, ze taki miałam plan. Zaczęłam od chorób wewnętrznych, które mocno daly nam kopa! Każdy stażysta miał swojego lekarza prowadzącego, swoich pacjentów, swoje obowiązki, swoje historie chorób i swoje problemy młodego lekarza. Potem chirurgia, na której asystowaliśmy do operacji, chodziliśmy do przychodni, wykonywaliśmy drobne zabiegi, ale gdy było mniej pracy, nikt na siłę nie trzymał. Potem wiele, krótszych staży, aż dotrwałam do pediatrii. Założenie było jedno - albo utwierdzam się w przekonaniu, że chcę iść na pediatrię, albo po s...

Po chirurgii smutno się zrobiło.

Kolejny staż cząstkowy za mną. Tym razem była to chirurgia, czyli blok operacyjny, gabinet zabiegowy, opatrunki i wiele innych ciekawych miejsc. Co by nie mówić o chirurgii, jako specjalności, jest to na pewno najbardziej robiąca wrażenie specjalizacja lekarska. Pacjenta boli - znaleźliśmy przczynę - zoperowaliśmy - pacjenta już nie boli. Brzmi cudownie! Oczywiście, że nie zawsze taki jest schemat, ale na pewno efekt pracy chirurga jest bardziej widoczny i namacalny, niż chociazby internisty czy pediatry. Ale ten efekt..! Kurczę... Przyszła pacjentka do poradni chirurgicznej, bo od kilku lat ma na plecach i głowie guzki, które ją w prawdzie nie bolą, ale ewidentnie przeszkadzają. Zbana przez chirurga, który swierdził, że to kaszaki, liczy na to, że lekarz to usunie. No to usuwamy! Jednego w obroty wziął mój kolega stażysta z chirurgiem, a drugiego usuwałam ja przy obstawie drugiego chirurga. Tu natniemy, tu rozszerzymy, teraz preparujemy, powoli, żeby nie uszkodzić torebki kaszaka. ...