Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2013

5. rok za mną :)

Egzaminy pozdawane, przyjaciele pożegnani. Niektórzy do października, niektórzy do niewiadomo kiedy, bo zaczynają przygodę już jako lekarze.  5. rok był inny niż wszytskie, to na pewno. Wiedza, którą próbowaliśmy przyswajać na pewno jest bardziej życiowa, niż z lat 1-3... ale i tak jest to pierwiastek tego, co wiedzieć powinniśmy. Nie wiem czy tylko ja, ale mam ciągłe wrażenie, że czas leci, a wiedzy wiele nie przybywa... Chyba za dużo tego i za bardzo szczegółowo. No i nie wraca się do tego, co już było.  Teraz wakacje. Zasłużone. Przy zatruciu silnym kwasem lub zasadą (Kret) nie dawaj wody!!! tylko np. białko kurze :) Na zatrucie paracetamolem - N-acetylocysteinę, a jedząc dużo bobu może się okazać, że masz niedokrwistość hemolityczną z niedoboru dehydrogenazy glukogo-6-fosforanowej. A składu koziego mleka do tej pory nie znam :) No i czy w starym poniemieckim domu można się zatruć ołowiem czy pleśnią - to już niech zostanie słodką tajemnicą Zakładu Pediatrii ...

Końcówka roku

Jak co roku, tak i w tym ostatnie tygodnie sesji powodują, że mam coraz mniej chęci i siły do działania. Coraz częściej  czuję, że nic mi się nie chce, a nauka jest ostatnią rzeczą którą jestem w stanie ogarnąć. Mimo, że piąty rok nie był najcięższy, to i tak końcówka wysysa ze mnie resztki człowieczeństwa. Chwila nad morzem oderwała mnie od rzeczywistości, ale tak naprawdę to tylko zrobiła mi smaku na wakacje :(  Ostatni egzamin przede mną, ostatni, a jednocześnie najważniejszy, bo 3-letni. Podoba mi się pediatria, ale ilość wiedzy do przyswojenia i pogoda za oknem zdecydowanie nie sprzyjają nauce... Tak jak co roku, tak i w tym muszę wykrzesać resztki sił na koniec sesji, żeby podołać i zapracować na wakacje. Wakacje, które co roku uważam, za mega zasłużone i mega wyczekane. ;)