Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2013

Chirurgia

Miesiąc na chirurgii, na V roku, to jedyny taki czas na studiach, gdy jedyne co trzeba zrobić, to wstać rano, ubrać się, zrobić śniadanie do torebki, iść na zajęcia, zjeść w przerwie śniadanie, wrócić z zajęć i myśleć o tym, co pysznego dziś chcesz ugotować. Niewiele było nauki, wręcz trzeba przyznać, że nauki nie było w ogóle :) Czy ten czas był dobrze spożytkowany? Studia to nie tylko nauka i ciągłe myślenie o zaliczeniach. To też czas, kiedy można nauczyć się gotować, pooglądać dużo starych filmów, spotkać się ze znajomymi, rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać. Póżniej będzie już tylko z tym gorzej... Ja na pewno delektowałam się tym czasem, którego będzie mi nie raz brakować.  No, ale medycznie też co nieco się działo. Przede wszystkim chirurgia ogólna i transplantologia minęła ciekawie. Asystowaliśmy przy operacjach. Mi szczęśliwie trafiła się resekcja nerki z p.profesorem, gdzie pozwolono mi zszyć tkankę podskórną i przepuklina pachwinowa, podczas której tylko ja asystowała...

Położnictwo i neonatologia (czwartek, 21 lutego 2013)

Śliczne przyszłe mamy chodziły parkami po oddziale, trzymając się za lędźwie i dźwigając przed sobą przyszłe cuda. Widok nieziemski! Każda kolejna piękniejsza. Nie widziałam nigdy wcześniej tak spokojnych pacjentów (pacjentek) na żadnym innym oddziale. Fenomen! Z drugiej strony nie widziałam nigdy wcześniej takiego oddziału borykającego się z tak dużą liczbą problemów etyczno-moralnych...   Z jednej strony wcześniej na ginekologii kobieta, wiek 40 lat, od ok. 10 lat starająca się doprowadzić do tego, by chciał w niej zamieszkać na 9 miesięcy przyszły mały człowiek, tym razem in vitro. Z drugiej strony na położnictwie kobieta, w kolejnej ciąży, po wcześniejszej aborcji, w wieku 18 lat, z dużym ryzykiem wady płodu. Z wiadomych względów nie widać było u niej radości ze stanu, w jakim się znajduje. Jeszcze inna przyszła na USG z mężem i córką, by usłyszeć od pani doktor, że dziecko rozwija się zdrowo i że będzie to (na wielkie niezadowolenie taty) kobieta.  Na ...

Choroby zakaźne (sobota, 2 lutego 2013)

Bakterie, wirusy, grzyby, pasożyty. Bacillus anthracis, HIV, HBV, Pneumocystis carinii, Giardia lamblia, i wiele, wiele innych ciekawych stworzonek trzeba było poznać od A do Z. Od cyklu rozwojowego, przez żywicieli, po choroby, które wywołują i powikłania, jakie zostawiają. O zgrozo!  Pamiętaj! Każda malopłytkowość, każda gruźlica, każdy rak inwazyjny szyjki macicy są wskazaniem do testu na HIV! Wiele chorób zakaźnych daje objawy niespecyficzne: grypopodobne, zespół mononukeozopodobny, kaszel, gorączka, ból brzucha, głowy, nogi itd. Jak tu być mądrym i wpaść na chorobę, która występuje raz na wiele tysięcy przypadków!? Dr House przy chorobach zakaźnych wymięka :) Pasożyt - chudnięcie, wymioty, nudności. HIV - pierwsze objawy gorączka, powiekszone węzły chlonne, częste przeziębienia. Leczenie? Pasożyt - jednorazowy albendazol. HIV - leczenie do końca życia kolorowymi tabletkami. Jak widać banalne objawy to nie tylko niestrawność czy grypa, ale też rzadko występujące choro...

Ginekologia (środa, 2 stycznia 2013)

W ferworze walki z neurologią zapomniałam o minionej ginekologii, która dzięki Świętom Bożego Narodzenia została skrócona i przebiegła w formie skumulowanej. I chociaż blok trwał 4 dni i raz byliśmy u pacjentek to i tak sam oddział i jego specyfika zrobiły na mnie wrażenie. Jako, że była to patologia rozrodu i ciąży nie sposób było uniknąć tematu in vitro. Sam problem niepłodności ostatnimi czasy przybiera ogromnych rozmiarów. O niepłodności mówimy, gdy para stara się o dziecko co najmniej 1 rok, bez rezultatów. Co gorsza problem ten dotyczy coraz więcej młodych par. 23-, 24- letnie kobiety, które od 2-3 lat starają się o dziecko powodują, że zaczynam inaczej myśleć o rodzicielstwie. Bardziej pro. Do tego kobiety, koło 40 r.ż., które prawie ze łzami w oczach opowiadają, że od ponad 10 lat nie mogą zajść w ciążę... Za to patrząc na to z drugiej strony czy nie za bardzo chcemy tym sterować? Dziewczyny coraz szybciej zaczynają współżyć, stosować antykoncepcję. Pamiętam dziewczynę 18-l...

Neurologia (piątek, 28 grudnia 2012)

Egzamin zdany.  Neurologiem nie będę. Sama neurologia, jako dziedzina medycyny jest bardzo ciekawa. Wiele ciekawych rzeczy wyjaśnia, wiele daje do myślenia. Okazuje się, że każda najmniej skomplikowana czynność wymaga ogromnie wielu skomplikowanych procesów przesyłania informacji przez kilometry neuronów. Ciekawe... ale zarazem przykre. Bezradność na neurologii mnie przeraziła. Wystarczy spojrzeć na schorzenia neurologiczne: afazje, agnozje, aprakcje spowodowane urazem, udarem, krwotokiem... wszystkie sprowadzają się do uszkodzonych neuronów, krórych odtworzenie jest niemożliwe. Jedynie ludzki organizm może (ale nie musi) się uporać ze schorzeniem. Leki niewiele pomogą... Leczenie neurologiczne sprowadza się do usunięcia skrzepu powodującego udar, zastosowanie antybiotyku, który spowodował porażenie obwodowe nerwu twarzowego (ale już nie ośrodkowe!) i praca pani logopedki u afatyków. Tylko... a może AŻ? tyle. Nie wiem. Wiem za to, że oddział udarowy jest tak przygnębiający, ż...

Wakacje (sobota, 7 lipca 2012)

Przez całe 2 miesiące pracowałam jak mróweczka na to, co mam w indexie. Jestem z siebie zadowlona, a to już duży sukces. Za to same wakacje średnio mnie zadowolą. Za długo... miesiąc sądzę, że by wystarczył. No iewentualnie miesiąc tych praktyk, które trzeba w szpitalu wychodzić. Chociaż... chirurgia póki co jest interesująca, podobnie jak pomoc doraźna na SORze. Pożyjemy, zobaczymy. Póki co myślę co bym mogła robić w przyszłości. Zabiegówka czy pediatria? Oto jest pytanie! Może moje szydełkowanie, wycinanie, malowanie i rysowanie przyda się w przyszłości? Kto wie... Teraz odpoczynek. Zasłużony. Choć na niskim budżecie, to pewnie nie mniej ciekawy jak kolegów i koleżanek wysyłających pozdrowienia z Brazylii, Kuwejtu, Ghany, Włoch itd... Polska wieś też jest piękna :)

Majowe szaleństwo (wtorek, 8 maja 2012)

Przyszedł maj, a z majem przyszły i zaliczenia. Medycyna nuklearna za mną, ale reszta...  Patomorfologia, z której, jeśli mi się nie uda zdobyć 5 z ostatniego kolokwium, czeka mnie egzamin 2-letni :/ Pediatra - to, co lubię, ale czasu nigdy na nią nie ma. Radiologia - której tak czy siak umieć nie będę. Endokrynologia - o zgrozo! Medycyna katastrof, jedyny przyjemny przedmiot :) Pracy sporo, a pogoda nie sprzyja siedzeniu nad książkami. No nic. Trzeba się brać, a nie gadać :) Wakacje tuż tuż, więc trzeba sobie na nie zapracować :)

Lekarz nie dla pacjetów i nie dla studentów (sobota, 10 marca 2012)

Piątek - pediatria - najlepszy dzień tygodna. A jednak można go zniszczyć. Wystarczy trafić na lekarza - asystenta, który moim skromnym zdaniem, jest człowiekiem nie na właściwym miejscu.   Czytanie podręcznika z embriologii (nauka o rozwoju zarodkowym) studentom na oddziale, podczas gdy wszyscy inni asystenci pokazują jak badać niemowlaki, na co zwracać uwagę, to chyba jest nieporozumienie!!! Dzieciaczki aż się wyrywają do badania, rodzice się nie sprzeciwiają, a nas czego się uczy? Syncytio-, cyto-, "sryto"-trofoblast... brak słów. Nie dziwię się pacjentom, że mając kontakt z takimi medykami narzekają, że nic nie rozumieją co się do nich mówi...   Mina innych lekarzy po przejściu obok nas ("zainteresowanych" studentów) słuchająych książki z embriologii - bezcenna :) 8 marca jest fajnym dniem :)

Rak jajnika (poniedziałek, 5 marca 2012)

Można mieć 22 lata i być dziewczyną Można być pod kontrolą lekarską i być spokojnym o zdrowie Można nie mieć żadnych dolegliwośći i mieć raka Można... Bezobjawowy, rośnie, powoli i gdyby nie nagła kolka któregoś dnia, pewnie rósłby nadal zmniejszająć szanse na bycie w ciąży. USG było zrobione. Już wtedy guz musiał być. Nic nie wykazało. Uśpiona czujność na następne kilka lat włączyła się i Dziewczynie i Lekarzowi. Tym razem jednodniowa kolka nie została zbagatelizowana i dzień później operacja pozwoliła postawić diagnozę - Teratoma maturum po jednej, Cystis ovarii po drugiej. Potworniak, czyli kulka zawierająca różne tkanki, łącznie z tłuszczową, mięśniową, wlosami, a nawet zębem, została usunięta razem z jajnikiem. Torbiel również. Poszły pod mikroskop. W torbieli - rak. No to co? Usuwamy dalej... pewnie tarczyca też dojdzie do zestawu organów wyciętych... Ale spokojnie. Kawałeczek jajnika, który został, jest wystarczający do występowania owulacji, więc może i będzie dzi...

Pediatria (sobota, 3 marca 2012)

Przyszedł czas na zajęcia z maluszkami na Oddziale Pediatrii. Do tej pory zajęcia odbywały się na "Dzieciach Starszych". Noworodki i niemowlaki bardzo ciepło przywitały nas w salach szpitalnych. Zwłaszcza jeden Mały Człowiek, jednego studenta, kolegę Grzegorza. Biedny Grzesiek został wsadzony na krzesło, a od góry, ku jego zdziwieniu, aststentka spuściła mu wprost w ramiona malusiego chłopca. Trochę płaczu, trochę stresu, a na koniec - sen ich obu (chyba kogoś nie zainteresował monolog prowadzącej zajęcia pani dr :) Szkoda tylko, że takie malutkie cudo ktoś mógł oddać i nie chcieć... Chłopiec był zostawiony przez rodziców. Mam nadzieję, że znajdzie się rodzina chętna pokochać małego Śpiocha. Inny Mały Człowiek z galaktozemią rodziców też nie wybrał, bo nie wyglądali na osoby zainteresowane prowadzeniem diety dla chorego syna. Rozmowy lekarzy jasno dawały do zrozumeinia, że ta choroba jest nieuleczana, a brak stosowania siety skutkuje ciężkimi powikłaniami ze strony głów...

Nowe (wtorek, 4 października 2011)

Nowy rok akademicki nowe przedmioty starzy znajomi stary akademik wszytsko po staremu. Radiologia dziś minęła. Grzecznie, miło, spokojnie. Oby tak dalej.   Za duża wiedza czasami nie jest dobra. Za dużo wiedzieć, za dużo się domyślać, za dużo szukać objawów pasujących czasami nie warto. Jako lekarz owszem. Jako wnuczka... niebardzo.   Na zajęciach statystyki, cyferki, a w życiu? Strach. Niepewność. Żal. Okropieństwo.   Wyraz "niezłośliwy" ma w sobie tyle negatywnych emocji... że brak słów. Będzie dobrze!

Obłęd testów (środa, 7 września 2011.)

Testy! Testy! Testy! Dziś natkęłam się na teczkę mojego Brata, Czwartoklasisty szkoły podst. w której była sterta testów ucznia klasy 3. Grubością konkuruje z moją teczką i testami do rocznego zaliczenia z Chorób Wewętrznych. Żyjemy w erze testów, teścików, pytań zamkniętych, konkretnych, bez rozwinięcia. Jestem w stanie zrozumieć pytania dotycznące nauk ścisłych, bo odpowiedź zazwyczaj jest jedna, ale w humanistycznych...? Na studiach medycznych większość czasu poświęcamy na uczenie się hasłowo. Z jednej strony jest to ograniczające... ale z drugiej... materiału do opanowania jest tak ogromna ilość, że nie dałoby radę każdego hasła nauczyć się od A do Z tak, żeby każda definicja miała ręce i nogi.  Pośpiech! To kolejne słowo towarzyszące naszym czasom... Ale czemu są nim ogarnia dzieci szkoły podstawowej? Przecież tam nauka jest od dziesiątek lat ta sama. Nie zmienia się ilość literek i cyferek do nauczenia. Nazwy zwierzątek i roślinek również nie  zmieniły się...

Interny dzień drugi (piątek, 19 sierpnia 2011)

- Hej - Cześć Bartek. - Co ty tu robisz tak rano? - Idę na praktyki na internę. - Aha, a co to? - Oddział Chorób Wewnętrznych. - Aaaa! - i ta mina niedowierzania kolegi z liceum - bezcenna :) Zaczęły się praktyki i zaczęło się wątpienie w moją wiedzę. Ilość do ogarnięcia mnie przeraża. Królowało oczywiście pytanie "Jaką specalizację wybrałaś?" ... moja odpowiedź powinna brzmieć 'Jaka specjalizacja kiedyś mnie wybierze?', ale że w tym pytaniu nie ma dobrej odp owiedzi wybrałam 'Jeszcze nie wiem' Osłuchałam kilku pacjentów, nawet na EKG coś znalazłam zgodnego z prawdą, więc nie jest tak źle, jak zapowiadali. Chociaż tematem przewodnim w pokoju była dyskusja na temat kto ile ma za dużo pracy na dziś.  Kobieta. Lat 25. Stan po niedokrwieniu mózgu. Rurka tracheotomiczna. Brak kontaktu. Wcześniej - zapalenie trzustki. Pewnego dnia upadła, straciła przytomność. Obudziła się, ale już nie kontaktuje. Rokowanie - lepiej nie będzie. Żona i matka rocz...

Wreszcie wakacje (czwartek, 7 lipca 2011)

III rok za mną. Mikrobiologia i patofizjologia zdane na ładnie wyglądające cyfry, co jest dla mnie miłym zaskoczeniem, bo do tej pory szału w indeksie nie robiłam. Ale... oceny nie świadczą o ilości wiedzy? Tyle, że wiedzy zawsze wydaje mi się, jest za mało.  Medycyna jest ciekawa, to fakt. Medycyna jest trudna? Dla studenta na pewno. Czy dla lekarza, okaże się z czasem. Są chwile, gdy lubię sobie wyobrażać, jak będzie wyglądała moja praca... jakich będę miała pacjentów... co będę im mówiła... no i co oni będą mówili o mnie. Ciekawe... Ale póki co mam 3 - miesięczne wakacje, które zaczęły się Mazurami (faktycznie były urokliwe, tak jak zapowiadano mi zanim pojadę). A samo żeglowanie na środku jeziora w piękną pogodę wyciszyło mnie niesamowicie. Polecam sfrystrowanym stresoholikom. O tak! 3 miesiące i 3 plany jak co roku te same:   więcej książek niemedycznych,  więcej ruchu  i zadbać wreszcie o ciało, niech umysł odpocznie... byle nie ma pra...