Przejdź do głównej zawartości

Chirurgia


Miesiąc na chirurgii, na V roku, to jedyny taki czas na studiach, gdy jedyne co trzeba zrobić, to wstać rano, ubrać się, zrobić śniadanie do torebki, iść na zajęcia, zjeść w przerwie śniadanie, wrócić z zajęć i myśleć o tym, co pysznego dziś chcesz ugotować. Niewiele było nauki, wręcz trzeba przyznać, że nauki nie było w ogóle :) Czy ten czas był dobrze spożytkowany? Studia to nie tylko nauka i ciągłe myślenie o zaliczeniach. To też czas, kiedy można nauczyć się gotować, pooglądać dużo starych filmów, spotkać się ze znajomymi, rozmawiać, rozmawiać i rozmawiać. Póżniej będzie już tylko z tym gorzej... Ja na pewno delektowałam się tym czasem, którego będzie mi nie raz brakować. 

No, ale medycznie też co nieco się działo. Przede wszystkim chirurgia ogólna i transplantologia minęła ciekawie. Asystowaliśmy przy operacjach. Mi szczęśliwie trafiła się resekcja nerki z p.profesorem, gdzie pozwolono mi zszyć tkankę podskórną i przepuklina pachwinowa, podczas której tylko ja asystowałam, więc pole widzenia miałam zacne :)

Na chirurgii ręki trafiliśmy na asystenta, który był tak dobry, że przeprowadził nam kurs szycia chirurgicznego. Kupiliśmy sobie nóżki świńskie i najpierw je ładnie porozcinaliśmy, a następnie różnymi szwami pozaszywaliśmy.
Panu doktorowi mówimy chórem - dzię-ku-je-my!

Na urologii pocewnikowaliśmy, pobadaliśmy per rectum i porobiliśmy USG. I to wszystko również dzięki super-hiper lekarzowi, którego mogę polecić każdemu pacjentowi, a studentom życzyć, by trafili właśnie na niego. Wszystko byłoby genianie, gdyby nie UroRaporty trwające po 1,5h!!! od 7:30, na kanapie, w pokoju obok... po jakiego grzyba?! No i nie sposób nie wspomnieć o dniu w poradni. Chirurg-urolog, wiek ok.80 lat, z zieloną pieczątką i zaleceniem "nasiadówki z kory wierzby" dla każdego pacjenta. Dramat!
Pacjentka, wiek 25 lat, studentka położnictwa, skierowanie: niewydolność nerek, nadciśnienie, zapalenie pęcherza moczowego, torbiele nerki prawej. Pierwsza wizyta u urologa. Pan dr spojrzał na kobietę i powiedział:
- pić dużo wody, 
ona na to:
- ale ja już piję
- to pić więcej.
- a co z tymi torbielami? czy to groźne? i na bóle brzucha, co mam brać? NoSpa, czy Ketonal?
- o widzicie ją, na lekach się zna! A czemu ma taki przedziałek krzywy na głowie?
- yyy... no... taki mam..?
- no! widzi. skoro przedziałek może, to i torbiele być mogą. normalne przecież. Dziękuję, do widzenia.
Mina dziewczyny i nas samych stojących ze spuszczonymi głowami, mówiły same za siebie. Dobrze, że kolega powiedział dziewczynie, żeby brała doktora z przymrużeniem oka i lepiej poszukała gdzie indziej pomocy.
Drugi sprawdził opinie o p.dr w dobrymlekarzu.pl - 17 opinii, a czego 15 bardzo złe :)

Ah, Ci chirurdzy... ;)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konferencja

W miniony weekend byłam uczestnikiem III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Chirurgia Dziecięca" , która odbyła się w Poznaniu. Pojechaliśmy ze znajomymi by z jednej strony posłuchać o chirurgii dziecięcej, z drugiej poćwiczyć na fantomach i laparoskopach, a z drugiej żeby zwiedzić Poznań i miło spędzć czas wolny. Było... niespodziewanie dobrze :) Najmilej zaskoczył mnie poziom prac naukowych wystawianych przez studentów uczelni medycznych. Tym razem byli to głównie studenci Wrocławia i Warszawy. Jedna praca była z Łodzi. Widać, że wszyscy dobrze się przygotowali i przez to ich wystepy bardzo dobrze się słuchało. Za krótkie wędzidełko, lepiej podciąć i wysłać do logopedy (póki dzieciątko małe i nie będzie pamiętać wizyty u lekarza). Guz w brzuchu u dziewczynki - koniecznie i szybko wysyłamy na diagnostykę w kierunku nowotworu jajnika. Co ciekawe, do tej pory zdarzają się przypadki kilkunastu centymetrowych raków wcześniej niezdiagnozowanych!!!. Umiejętności studentów w ...

Ginekologia (środa, 2 stycznia 2013)

W ferworze walki z neurologią zapomniałam o minionej ginekologii, która dzięki Świętom Bożego Narodzenia została skrócona i przebiegła w formie skumulowanej. I chociaż blok trwał 4 dni i raz byliśmy u pacjentek to i tak sam oddział i jego specyfika zrobiły na mnie wrażenie. Jako, że była to patologia rozrodu i ciąży nie sposób było uniknąć tematu in vitro. Sam problem niepłodności ostatnimi czasy przybiera ogromnych rozmiarów. O niepłodności mówimy, gdy para stara się o dziecko co najmniej 1 rok, bez rezultatów. Co gorsza problem ten dotyczy coraz więcej młodych par. 23-, 24- letnie kobiety, które od 2-3 lat starają się o dziecko powodują, że zaczynam inaczej myśleć o rodzicielstwie. Bardziej pro. Do tego kobiety, koło 40 r.ż., które prawie ze łzami w oczach opowiadają, że od ponad 10 lat nie mogą zajść w ciążę... Za to patrząc na to z drugiej strony czy nie za bardzo chcemy tym sterować? Dziewczyny coraz szybciej zaczynają współżyć, stosować antykoncepcję. Pamiętam dziewczynę 18-l...

Położnictwo i neonatologia (czwartek, 21 lutego 2013)

Śliczne przyszłe mamy chodziły parkami po oddziale, trzymając się za lędźwie i dźwigając przed sobą przyszłe cuda. Widok nieziemski! Każda kolejna piękniejsza. Nie widziałam nigdy wcześniej tak spokojnych pacjentów (pacjentek) na żadnym innym oddziale. Fenomen! Z drugiej strony nie widziałam nigdy wcześniej takiego oddziału borykającego się z tak dużą liczbą problemów etyczno-moralnych...   Z jednej strony wcześniej na ginekologii kobieta, wiek 40 lat, od ok. 10 lat starająca się doprowadzić do tego, by chciał w niej zamieszkać na 9 miesięcy przyszły mały człowiek, tym razem in vitro. Z drugiej strony na położnictwie kobieta, w kolejnej ciąży, po wcześniejszej aborcji, w wieku 18 lat, z dużym ryzykiem wady płodu. Z wiadomych względów nie widać było u niej radości ze stanu, w jakim się znajduje. Jeszcze inna przyszła na USG z mężem i córką, by usłyszeć od pani doktor, że dziecko rozwija się zdrowo i że będzie to (na wielkie niezadowolenie taty) kobieta.  Na ...