Przyszedł maj, a z majem przyszły i zaliczenia. Medycyna nuklearna za mną, ale reszta...
Patomorfologia, z której, jeśli mi się nie uda zdobyć 5 z ostatniego kolokwium, czeka mnie egzamin 2-letni :/
Pediatra - to, co lubię, ale czasu nigdy na nią nie ma.
Radiologia - której tak czy siak umieć nie będę.
Endokrynologia - o zgrozo!
Medycyna katastrof, jedyny przyjemny przedmiot :)
Pracy sporo, a pogoda nie sprzyja siedzeniu nad książkami. No nic. Trzeba się brać, a nie gadać :)
Wakacje tuż tuż, więc trzeba sobie na nie zapracować :)
Komentarze
Prześlij komentarz