Przejdź do głównej zawartości

2013

Powoli mija 2013. rok. 
Z mojego małego medycznego punktu widzenia dzielę go na 2. Pierwsza połowa roku była obfita w doświadczenia, ludzi, których spotykałam, pacjentów, których zbadałam i wiedzę, którą zdobywałam. Od lipca do chwili obecnej (nie wliczając wakacyjnych pediatrycznych praktyk), niestety wiele się nie działo. Może nie jestem wielką pasjonatką medycyny, ale ubolewam nad tym, że w czasie, który powinniśmy my, studenci poświęcić na naukę i zdobywanie umiejętności praktycznych, marnujemy na przychodzenie i wychodzenie z zajęć. Często śmialismy się z kolegami, że w dniach, gdy wychodzimy z domu na zajęcia po rozpoczęciu "Dzień Dobry TVN", a wracamy przed zakończeniem, wtedy jesteśmy pasjonatami medycny ;) Z jednej strony wiele się nie nauczyliśmy, ale z drugiej, spędzaliśmy czas ze sobą, spotykaliśmy się i korzystaliśmy z czasu, którego jak nas zapewniają koledzy lekarze, wiele później nie będzie. Ale jak to bywa z ludźmi, gdy mają za dużo czasu, były wśród nas pierwsze poważniejsze kłótnie. 
Także, jak to powiedziała mi moja mama "nic w przyrodzie nie ginie" :)
Mam nadzieję, że następny rok będzie obfitował w nowe, piękne znajomości, nowych, kochanych pacjentów, nowe doświadczenia i umiejętności zawodowe i życzę sobie, żeby w tych medycznych chwilach umieć nie zwariować i umieć wiedzieć cokolwiek :) 

Komentarze

  1. super sie to czyta, prosze w miarę możliwości pisz więcej;)

    OdpowiedzUsuń
  2. postaram się :) czasami po prostu nie ma o czym, bo prawdziwych pacjentów w książkach nie ma :(

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Konferencja

W miniony weekend byłam uczestnikiem III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Chirurgia Dziecięca" , która odbyła się w Poznaniu. Pojechaliśmy ze znajomymi by z jednej strony posłuchać o chirurgii dziecięcej, z drugiej poćwiczyć na fantomach i laparoskopach, a z drugiej żeby zwiedzić Poznań i miło spędzć czas wolny. Było... niespodziewanie dobrze :) Najmilej zaskoczył mnie poziom prac naukowych wystawianych przez studentów uczelni medycznych. Tym razem byli to głównie studenci Wrocławia i Warszawy. Jedna praca była z Łodzi. Widać, że wszyscy dobrze się przygotowali i przez to ich wystepy bardzo dobrze się słuchało. Za krótkie wędzidełko, lepiej podciąć i wysłać do logopedy (póki dzieciątko małe i nie będzie pamiętać wizyty u lekarza). Guz w brzuchu u dziewczynki - koniecznie i szybko wysyłamy na diagnostykę w kierunku nowotworu jajnika. Co ciekawe, do tej pory zdarzają się przypadki kilkunastu centymetrowych raków wcześniej niezdiagnozowanych!!!. Umiejętności studentów w ...

Ginekologia (środa, 2 stycznia 2013)

W ferworze walki z neurologią zapomniałam o minionej ginekologii, która dzięki Świętom Bożego Narodzenia została skrócona i przebiegła w formie skumulowanej. I chociaż blok trwał 4 dni i raz byliśmy u pacjentek to i tak sam oddział i jego specyfika zrobiły na mnie wrażenie. Jako, że była to patologia rozrodu i ciąży nie sposób było uniknąć tematu in vitro. Sam problem niepłodności ostatnimi czasy przybiera ogromnych rozmiarów. O niepłodności mówimy, gdy para stara się o dziecko co najmniej 1 rok, bez rezultatów. Co gorsza problem ten dotyczy coraz więcej młodych par. 23-, 24- letnie kobiety, które od 2-3 lat starają się o dziecko powodują, że zaczynam inaczej myśleć o rodzicielstwie. Bardziej pro. Do tego kobiety, koło 40 r.ż., które prawie ze łzami w oczach opowiadają, że od ponad 10 lat nie mogą zajść w ciążę... Za to patrząc na to z drugiej strony czy nie za bardzo chcemy tym sterować? Dziewczyny coraz szybciej zaczynają współżyć, stosować antykoncepcję. Pamiętam dziewczynę 18-l...

Położnictwo i neonatologia (czwartek, 21 lutego 2013)

Śliczne przyszłe mamy chodziły parkami po oddziale, trzymając się za lędźwie i dźwigając przed sobą przyszłe cuda. Widok nieziemski! Każda kolejna piękniejsza. Nie widziałam nigdy wcześniej tak spokojnych pacjentów (pacjentek) na żadnym innym oddziale. Fenomen! Z drugiej strony nie widziałam nigdy wcześniej takiego oddziału borykającego się z tak dużą liczbą problemów etyczno-moralnych...   Z jednej strony wcześniej na ginekologii kobieta, wiek 40 lat, od ok. 10 lat starająca się doprowadzić do tego, by chciał w niej zamieszkać na 9 miesięcy przyszły mały człowiek, tym razem in vitro. Z drugiej strony na położnictwie kobieta, w kolejnej ciąży, po wcześniejszej aborcji, w wieku 18 lat, z dużym ryzykiem wady płodu. Z wiadomych względów nie widać było u niej radości ze stanu, w jakim się znajduje. Jeszcze inna przyszła na USG z mężem i córką, by usłyszeć od pani doktor, że dziecko rozwija się zdrowo i że będzie to (na wielkie niezadowolenie taty) kobieta.  Na ...