Jak co roku, tak i w tym ostatnie tygodnie sesji powodują, że mam coraz mniej chęci i siły do działania. Coraz częściej czuję, że nic mi się nie chce, a nauka jest ostatnią rzeczą którą jestem w stanie ogarnąć. Mimo, że piąty rok nie był najcięższy, to i tak końcówka wysysa ze mnie resztki człowieczeństwa. Chwila nad morzem oderwała mnie od rzeczywistości, ale tak naprawdę to tylko zrobiła mi smaku na wakacje :(
Ostatni egzamin przede mną, ostatni, a jednocześnie najważniejszy, bo 3-letni. Podoba mi się pediatria, ale ilość wiedzy do przyswojenia i pogoda za oknem zdecydowanie nie sprzyjają nauce...
Tak jak co roku, tak i w tym muszę wykrzesać resztki sił na koniec sesji, żeby podołać i zapracować na wakacje. Wakacje, które co roku uważam, za mega zasłużone i mega wyczekane.

Komentarze
Prześlij komentarz