Przejdź do głównej zawartości

Końcówka stażu.

Tak, jak mówili starsi koledzy - zleciało szybko. W prawdzie do końca października zostało jeszcze trochę czasu, ale jest cały urlop i nauka do wrzesniowego egzaminu. Sam staż lekarski oceniam na 10/10 :) Bo z jednej strony jest to piękny czas, gdy faktycznie można odpocząc od ciąglej nauki, biegu i pożyć trochę w spokoju, w odpoczynku. A z drugiej strony był to czas, gdy jeśli chciało się czegoś dowiedzieć, coś zobaczyć, były takie możliwości. Ja cieszę się, ze taki miałam plan. Zaczęłam od chorób wewnętrznych, które mocno daly nam kopa! Każdy stażysta miał swojego lekarza prowadzącego, swoich pacjentów, swoje obowiązki, swoje historie chorób i swoje problemy młodego lekarza. Potem chirurgia, na której asystowaliśmy do operacji, chodziliśmy do przychodni, wykonywaliśmy drobne zabiegi, ale gdy było mniej pracy, nikt na siłę nie trzymał. Potem wiele, krótszych staży, aż dotrwałam do pediatrii. Założenie było jedno - albo utwierdzam się w przekonaniu, że chcę iść na pediatrię, albo po stażu oceniam na sucho wszystkie wcześniejsze staże i decyduję się na inną specjalizację. A jak było? Było tak, że nie chciałam stamtąd uciekać :) Zostałam tydzień dłużej i nie żaluję, bo było dokładnie tak, jak to wczesniej sobie wyobrażałam. Świetna kadra, świeny oddział, cudowni pacjenci i cudowne miejsce, bo moje miasto :) czego chcieć więcej?
Dlatego plan jest jeden - staram się o specjalizację z pediatrii!
Szkoda tylko, że nauka do egzaminu wrześniowego nie jest taka efektywna... Nie ma się co dziwić - wakacje w pełni, temperatury i aura nie sprzyjają siedzeniu przy ksiażkach. No i świadomość, że wynik z poprzedniego egzaminu nie jest taki zły. Oby się udało! Póki co wracam do ksiażek :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Konferencja

W miniony weekend byłam uczestnikiem III Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej "Chirurgia Dziecięca" , która odbyła się w Poznaniu. Pojechaliśmy ze znajomymi by z jednej strony posłuchać o chirurgii dziecięcej, z drugiej poćwiczyć na fantomach i laparoskopach, a z drugiej żeby zwiedzić Poznań i miło spędzć czas wolny. Było... niespodziewanie dobrze :) Najmilej zaskoczył mnie poziom prac naukowych wystawianych przez studentów uczelni medycznych. Tym razem byli to głównie studenci Wrocławia i Warszawy. Jedna praca była z Łodzi. Widać, że wszyscy dobrze się przygotowali i przez to ich wystepy bardzo dobrze się słuchało. Za krótkie wędzidełko, lepiej podciąć i wysłać do logopedy (póki dzieciątko małe i nie będzie pamiętać wizyty u lekarza). Guz w brzuchu u dziewczynki - koniecznie i szybko wysyłamy na diagnostykę w kierunku nowotworu jajnika. Co ciekawe, do tej pory zdarzają się przypadki kilkunastu centymetrowych raków wcześniej niezdiagnozowanych!!!. Umiejętności studentów w ...

Ginekologia (środa, 2 stycznia 2013)

W ferworze walki z neurologią zapomniałam o minionej ginekologii, która dzięki Świętom Bożego Narodzenia została skrócona i przebiegła w formie skumulowanej. I chociaż blok trwał 4 dni i raz byliśmy u pacjentek to i tak sam oddział i jego specyfika zrobiły na mnie wrażenie. Jako, że była to patologia rozrodu i ciąży nie sposób było uniknąć tematu in vitro. Sam problem niepłodności ostatnimi czasy przybiera ogromnych rozmiarów. O niepłodności mówimy, gdy para stara się o dziecko co najmniej 1 rok, bez rezultatów. Co gorsza problem ten dotyczy coraz więcej młodych par. 23-, 24- letnie kobiety, które od 2-3 lat starają się o dziecko powodują, że zaczynam inaczej myśleć o rodzicielstwie. Bardziej pro. Do tego kobiety, koło 40 r.ż., które prawie ze łzami w oczach opowiadają, że od ponad 10 lat nie mogą zajść w ciążę... Za to patrząc na to z drugiej strony czy nie za bardzo chcemy tym sterować? Dziewczyny coraz szybciej zaczynają współżyć, stosować antykoncepcję. Pamiętam dziewczynę 18-l...

Położnictwo i neonatologia (czwartek, 21 lutego 2013)

Śliczne przyszłe mamy chodziły parkami po oddziale, trzymając się za lędźwie i dźwigając przed sobą przyszłe cuda. Widok nieziemski! Każda kolejna piękniejsza. Nie widziałam nigdy wcześniej tak spokojnych pacjentów (pacjentek) na żadnym innym oddziale. Fenomen! Z drugiej strony nie widziałam nigdy wcześniej takiego oddziału borykającego się z tak dużą liczbą problemów etyczno-moralnych...   Z jednej strony wcześniej na ginekologii kobieta, wiek 40 lat, od ok. 10 lat starająca się doprowadzić do tego, by chciał w niej zamieszkać na 9 miesięcy przyszły mały człowiek, tym razem in vitro. Z drugiej strony na położnictwie kobieta, w kolejnej ciąży, po wcześniejszej aborcji, w wieku 18 lat, z dużym ryzykiem wady płodu. Z wiadomych względów nie widać było u niej radości ze stanu, w jakim się znajduje. Jeszcze inna przyszła na USG z mężem i córką, by usłyszeć od pani doktor, że dziecko rozwija się zdrowo i że będzie to (na wielkie niezadowolenie taty) kobieta.  Na ...